niedziela, 17 listopada 2013

ROZDZIAŁ 5

Tak szczerze mówiąc nie wiem czy jest sens pisać dalej to opowiadanie. Zauważyłam ze wyświetleń jest bardzo dużo a komentarzy pod rozdziałem po 3. Jeśli dalej tak będzie to nie widzę sensu dalej tego pisać.. 

___________________________________________________________


Rano poczułam na twarzy oślepiające światło słoneczne, przez które nie mogłam otworzyć oczu. Przekręciłam się na drugi bok, otwierając oczy próbowałam przyzwyczaić wzrok do jasności panującej w pokoju. Poleżałam jeszcze przez chwilę i uświadomiłam sobie, że dzisiaj czeka mnie być może najwspanialszy dzień w życiu. Podniosłam się z wygodnego łóżka i czułam jak rozpiera mnie energia, natychmiast włączyłam komputer a później z moich głośników zaczęły wydobywać się nuty z mojej playlisty, na pierwszy ogień poszło LOLLY Justina Biebera, a później Best Song Ever. W rytm muzyki udałam się do łazienki i wykonałam poranną toaletę, nie obyło się również bez niepohamowanych napadów śmiechu, kiedy podczas wybierania ubrań, nieudolnie starałam się tańczyć w rytm muzyki wydobywającej się z moich głośników stojąc przed lustrem. W końcu zdecydowałam się na miętowe spodenki z wyższym stanem, białą bluzkę z koronką i miętowe baletki. Włosy związałam w wysokiego koka a na twarz nałożyłam trochę pudru i korektora. Zastanawiałam się czy zrobić sobie kreskę na górniej powiece, ale stwierdziłam że jeśli się rozmarzę będę wyglądać jak szop pracz wyjęty z suszarki, a tego wolałam uniknąć więc pomalowałam tylko rzęsy czarną maskarą. Po całkowitym wyszykowaniu się i przejrzeniu w lustrze, stwierdziłam że wyglądam całkiem ładnie.
Postanowiłam, że zejdę na dól żeby coś zjeść. Zastanawiało mnie dlaczego jest tak cicho ale po wejściu do kuchni wszystko stało się jasne. Znalazłam na stole białą kartkę złożoną na pól :
KAMILA :
Jesteśmy z Konradem i Wiktorią na plaży. Nie chcieliśmy Cię budzić więc poszliśmy sami, jak chcesz to możesz do nas dołączyć. Później pewnie pójdziemy zjeść coś na miasto, jak będziesz chciała iść z nami to dzwoń.


CIOCIA.
Wow.. ciotka zostawiła mnie samą w domu na cały dzień, chyba zaczyna do niej docierać, że nie jestem już małym dzieckiem i umiem dać sobie radę sama. Nalałam sobie mleka do miski a następnie wrzuciłam płatki, może nie było to jakieś bardzo wykwintne śniadanie ale mi wystarczało. Po zjedzeniu i posprzątaniu zobaczyłam, że jest już 12:40 więc do przyjazdu Nialla zostały mi nie całe 20 minut, biorąc pod uwagę fakt, że chłopak powiedział że przyjedzie koło 13. Poszłam jeszcze na górę spakowałam torebkę, poprawiłam włosy i zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie w salonie i czekałam na przyjazd Nialla. Po około 15 minutach mój telefon za wibrował a na wyświetlaczu ukazał się napis ,, Niall :) ``. Przesunęłam palcem po zielonej słuchawce i przyłożyłam aparat do ucha.
  • Halo ?
  • Hej, ja już jestem prawie pod domem. Możesz wychodzić - w głosie chłopaka można było usłyszeć podekscytowanie.
  • - Okej to ja już wychodzę - odpowiedziałam mu niemniej podekscytowana niż on.
  • To do zobaczenia.
  • Do zobaczenia.
Wyszłam z domu najszybciej jak to było możliwe, bo nie chciałam żeby Niall musiał na mnie długo czekać. Szczerze to wolałam ja poczekać na niego niż żeby on czekał na mnie. Nie wiem dlaczego ale już taka byłam, że wolałam żeby ktoś się spóźnił niż ja, dlatego zawsze starałam wyszykować się przed czasem gdyby coś się wydarzyło i musiałabym wyjść wcześniej.
Na dworze było dość ciepło więc usiadłam na schodach przed domem i czekałam na chłopaka. Po jakiś 5 minutach zobaczyłam biały samochód zatrzymujący się pod moim tymczasowym domem. Od razu podeszłam i wsiadłam na miejsce dla pasażera. Od samego zamknięcia drzwi Niall patrzył na mnie z naprawdę pięknym ale zarazem krępującym uśmiechem.
  • Coś się stało ? Dlaczego tak na mnie patrzysz ? - byłam trochę skrępowana jego można powiedzieć gapieniem się
  • Nie dlaczego, po prostu bardzo ładnie dzisiaj wyglądasz.
  • Aaa dziękuje bardzo. To co powiesz mi gdzie jedziemy ?
  • Tak jak wczoraj mówiłem do mojego ulubionego miejsca.
  • Rozumiem, że nie dowiem się niczego więcej ?
  • Dowiesz się jak dojedziemy na miejsce
  • No dobra nie będę się z Tobą kłóciła.
  • Ciesze się że to mówisz, i tak byś nie wygrała
    Jazda zajęła nam jeszcze około 30 minut. Przez całą drogę słuchaliśmy muzyki, a
Niall cały czas śpiewał. Zastanawiałam się gdzie on chce mnie wywieść, ale uznałam, że nie będę go już więcej o to pytała, bo i tak zapewne nic mi nie powie.
  • Jesteśmy na miejscu.
Powoli wysiadłam z samochodu i zaczęłam rozglądać się dookoła. Byliśmy na jakimś kompletnym pustkowiu. Ale muszę przyznać, że było całkiem ładnie, wszędzie było dużo zieleni, drzew i mała wyglądająca na dość starą altanka.
  • Ale tu pięknie
  • Mówiłem że Ci się spodoba
  • No mówiłeś i miałeś rację
Niall podszedł jeszcze do bagażnika i wyciągnął z niego koszyk, jak się domyśliłam z jedzeniem, koc i gitarę.
  • Idziesz – zapytał patrząc na mnie.
  • Tak, już idę.
    Zachowywałam się trochę jak małe dziecko, które pierwszy raz poszło do wesołego miasteczka. Przyglądałam się wszystkiemu po kolei, tak jak gdybym chciała zapamiętać nawet najmniejszy szczegół. Nim się zorientowałam Niall rozłożył już koc i inne rzeczy które tu przywiózł.
  • Masz zamiar tak stać przez cały czas ? - usłyszałam że chłopak jest trochę rozbawiony moim zachowaniem. Szybko do niego podeszłam i usiałam obok.
  • Przepraszam, po prostu bardzo mi się tu podoba.
  • Rozumiem. Też tak miałem za pierwszym razem.
  • Jak w ogóle znalazłeś to miejsce ?
  • Kiedyś jeździłem po okolicy i szukałem takiego miejsca w którym mógłbym pobyć trochę sam. Wiesz takiego żeby oderwać się od świata. Żeby nie było tłumu fanów, reporterów i tego całego życia gwiazdy. Tu mogłem się tak poczuć. Tak jak by nic i nikt się nie liczył. Byłem tylko ja i mogłem być sobą.
  • Aha. To fajnie, że udało Ci się tu trafić
  • Dobra wystarczy tego zamulania historyjkami. Może coś zaśpiewamy ?
  • Możesz śpiewać chętnie posłucham
  • Nie będę śpiewał sam. Zaśpiewamy razem
  • Oo nie co jak co ale śpiewanie to zdecydowanie nie mój konik
  • Nie może być aż tak źle
  • Uwierz mi że może
  • No to zatańczymy
  • Lepszy taniec niż śpiewanie
  • Tylko nie zdziw się jak podepczę ci stopy
  • Hahaha, wolę żebyś mnie podeptał, niż żebym ja miała Cię ogłuszyć swoim wyciem.
  • To się okaże.
Niall puścił z telefonu kilka piosenek po kolei i zaczęliśmy tańczyć. Jeżeli tańcem można było to nazwać. W większości po prostu się deptaliśmy i śmialiśmy z siebie nawzajem. Nawet nie zorientowałam się kiedy zrobiło się ciemno.
  • Chyba powinniśmy się już zbierać – usłyszałam że Niall nie jest zbyt zachwycony moim pomysłem ale chyba wiedział że nie ma wyjścia.
  • No okej możemy jechać
Pozbieraliśmy wszystkie nasze rzeczy i zanieśliśmy je do auta. Przez ostatnie minuty tutaj starałam się zapamiętać jak najwięcej szczegółów, bo nie wiedziałam czy jeszcze tu wrócę. Przecież wakacje się kiedyś skończą.
  • Wsiadasz ?
  • Tak już. Staram się zapamiętać jak najwięcej
  • Spokojnie jeszcze kiedyś tu wrócimy
  • Mam nadzieje
Wsiadłam na miejsce pasażera i zapięłam pasy. Droga powrotna zajęła nam trochę więcej czasu, niż jak tu jechaliśmy bo Niall jechał na około. Przez całą drogę się śmialiśmy i opowiadaliśmy różne zabawne historie z naszego życia. Niall miał ich zdecydowanie więcej nić ja, ale to w końcu on jeździ po całym świecie z zespołem.
Gdy dojechaliśmy pod mój dom było już ciemno więc uznałam że wszyscy domownicy już śpią.
  • Dziękuje za fajny dzień – powiedziałam kiedy już wychodziłam z auta
  • To ja dziękuje. Mam nadzieję że jeszcze to powtórzymy
  • Na pewno. Dobranoc
  • Dobranoc, śpij dobrze
  • Ty też
Po wejściu do domu zamknęłam drzwi i udałam się na górę, do swojego pokoju. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka.


5 komentarzy:

  1. Świetny , proszę nie przestawaj pisać ;'( ok/?
    Twoje opowiadania są COOL ! Bardzo mi się podobają .... masz talent ! @LoveNiallHarry ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz bujną wyobraźnię ;) Pisz dalej! + zapraszam do mnie --> believeindreamsxoxo.blogspot.com LICZĘ NA KOMENTARZ, BO JEST TO MOJE PIERWSZE OPKO I ZALEŻY MI NA OCENIE INNYCH :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, opowiadanie nie jest złe, a to że ludzie nie komentują to po prostu jest ich sprawa, nie powinnaś się przejmować, bo piszesz dla siebie :) x Mi sie podoba :)
    Śmiałam się wyobrażając sobie jak Kamila i Niall tańczą gdyby coś podobnego się zdarzyło naprawdę byłby niezły ubaw :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww, jak słodko. ;))
    Powiem Ci, że bardzo lubię parę Kamila-Niall.
    Chociaż na początku chciałam, wgl przestać czytać to opowiadanie, ze względu na Twoje imię...
    Ale myślę sobie 'Chyba Cie Olka pogrzało, skoro oceniasz obcą osobę po imieniu..'
    Więc przeczytałam i jestem zachwycona!
    Piszesz bardzo przyjemnie, miło się czyta.;)
    Fabuła wydaje się dość sympatyczna, jest wiele humorystycznych elementów. :))
    Tak więc, zostaję u Ciebie na stałe. xd
    afraidoffallinginlove.blogspot.com
    xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam Cie do L.A więcej info u mnie http://tooyoungtoknowabout4ever.blogspot.com/2013/12/nominacja-do-awards-otrzymywana-od.html#comment-form

      Usuń