niedziela, 27 października 2013

ROZDZIAŁ 4

Przepraszam, że tak długo nic nie dodałam ale nie miałam czasu. Mam strasznie dużo lekcji, nauki i innych obowiązków dlatego rozdział się dość opóźnił :) Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) Zapraszam do czytania i komentowania :)) 
__________________________________________________________

Gdy obudziłam się rano znów świeciło słońce, zaczęłam się zastanawiać czy Niall zadzwoni czy tylko tak powiedział żebym się odczepiła, wiedziałam że kocha fanów ale że do tego stopnia żeby brać od nich numer telefonu. To było dla mnie niezrozumiałe ale z drugiej strony nie dawał im swojego numeru co mogło oznaczać że robi to tylko po to żeby fanki myślały, że do nich zadzwoni ale nie miały szansy zadzwonić do niego. Postanowiłam, że nie będę się już dołowała przemyśleniami na temat tego czy Niall zadzwoni czy też nie. Podniosłam się z wygodnego łóżka, zabrałam wszystkie potrzebne rzeczy i poszłam pod prysznic. Poranna toaleta zajęła mi dziś dłużej niż zawsze, jakoś starałam się ładnie wyglądać na wypadek gdybym go znów spotkała. Po starannych przygotowaniach do dzisiejszego dnia zeszłam na dół, jak się okazało wszyscy oprócz oczywiście Magdy i Vita już tam byli i jedli śniadanie. Ku mojemu zdziwieniu, jajecznica leżała także na moim talerzu. Grzecznie się ze wszystkimi przywiałam nie chcąc psuć miło zapowiadającego się dnia i zaczęłam jeść swój posiłek.
  • Może dzisiaj wszyscy razem po śniadaniu wybierzemy się na plaże ? - Ciotka chyba pierwszy raz od przyjazdu miała dobry humor.
  • Jasne, czemu nie – postanowiłam też być miła i spędzić trochę czasu z rodzinką
  • Ale fajnie a możemy się kąpać ? - Co jak co ale po Wiktorii spodziewałam się takiego pytania od razu po propozycji pójścia na plażę. Ona nigdy nie umiała usiedzieć w jednym miejscu, zwłaszcza gdy w pobliżu była woda.
  • Myślę, że tak ale zobaczymy na plaży – Matko ktoś mi podmienił w nocy ciotkę
  • Ty który podmieniłeś ciotkę dzisiejszej nocy, kimkolwiek jesteś dziękuje ci. - wymamrotałam to dość cicho ale Konrad, jako że siedział koło mnie usłyszał to bo zaczął się śmiać.
  • O co chodzi z czego się śmiejesz ? - ciotka wyglądała na zdezorientowaną
  • Z niczego coś mi się przypomniało.
  • Dobra to ja posprzątam a wy idźcie na górę się przygotować.
Tak jak ciotka chciała poszliśmy na górę, nie byłam jakoś szczególnie fanką mojej figury, więc niezbyt chętnie ubrałam się w granatowy dwuczęściowy kostium. Na to założyłam ciemne jeansowe spodenki i białą zwiewną koszulę. Włosy związałam w koka a do torebki wrzuciłam ręcznik, olejek do opalania, portfel, słuchawki i książkę, mało by brakowało a nie zabrała bym telefonu, oczywiście pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po wzięciu go do ręki było sprawdzenie czy aby na pewno nikt nie dzwonił. Nic zero połączeń, zero wiadomości kompletna pustka. Spodziewałam się że Niall nie zadzwoni ale jednak jakaś nadzieja była. Po chwili usłyszałam, że ciotka woła nas na dół, wrzuciłam telefon do torby i zeszłam na dół. Wszyscy już byli gotowi na dzień na plaży. Droga zajęła nam jakieś 10 minut spacerem, oczywiście cały czas Wiktoria truła czy będzie mogła wejść do wody, więc ciotka w końcu się zgodziła. Na plaży nie było zbyt tłoczno, ale to dobrze bo zajęliśmy sobie dobre miejsca blisko wody, skąd ciotka mogła mieć dobry widok na Wiktorię, która od razu rzuciła się do wody. My natomiast zajęliśmy się rozkładaniem naszych rzeczy. Gdy wszystko było już gotowe zaczęliśmy się opalać. Próbowałam czytać książkę ale nie mogłam się skupić, cały czas myślałam o tym jak bardzo bym chciała żeby Niall do mnie zadzwonił albo chociaż napisał SMS-a. Na plaży zaczynało się robić chłodno, więc zebraliśmy się do domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do super marketu zrobić małe zakupy. Gdy dotarliśmy do domu było około 16, ciotka zajęła się przygotowaniem obiadu a my poszliśmy na górę do swoich pokoi. Tam wzięłam prysznic i doprowadziłam się do względnego porządku. Sprawdziłam jeszcze TT, facebooka i wrzuciłam na instagrama kilka zdjęć z dzisiejszego dnia na plaży. Muszę przyznać że to co zobczyłam na TT dość mnie zdziwiło, miałam o ponad 200 followersów więcej niż pamiętam. Nie bardzo wiedziałam co było przyczyną tak szybkiego wzrostu obserwatorów aż zobaczyłam ze :




Zdziwiło mnie to, w ogóle to nie mogłam pojąć jak on mnie znalazł na twietrze, muszę przyznać że było mi miło jak to zobaczyłam, bo kto nie chciał by dostać follow od gwiazdy. Podziwianie mojego nowego obserwatora przerwał głos ciotki, która wołała nas na obiad. Nie zamykając laptopa poszłam na dół. Przy obiedzie panowała miła atmosfera, ale to dlatego że ktoś podmienił mi ciotkę. Po zjedzeniu posiedziałam jeszcze chwilę na dole, ale usłyszałam, że dzwoni mi telefon więc najszybciej jak tylko mogłam popędziłam na górę. Odszukałam telefon w torebce, której jeszcze nie rozpakowałam po przyjściu z plaży, okazało się że dzwoni numer prywatny. Miałam nadzieję, że to Niall dlatego od razu odebrałam :
  • Halo ?
  • Hej, Kamila z tej strony Niall obiecałem że zadzwonię. Przepraszam że dopiero teraz ale nie miałem wcześniej czasu. Może masz ochotę się teraz spotkać to dam Ci autograf co Ty na to ?
  • O cześć Niall, szczerze mówiąc nie spodziewałam się że zadzwonisz. Ale dobrze chętnie się spotkam, powiedz tylko gdzie i za ile ?
  • Przecież obiecałem, to może za 30 minut koło poczty ?
  • Okej będę
  • To do zobacznia
  • Okej pa.
Ucieszyłam się na to spotkanie jak głupia, szybko się przebrałam, pomalowałam, uczesałam i już byłam gotowa do wyjścia. Zeszłam na dół i powiedziałam ciotce, że idę się przejść. Nie chciałam jej mówić, że się z kimś umówiłam bo na pewno jej dobry humor by się zakończył. Na miejscu byłam po około 15 minutach więc czekałam na chłopaka na schodkach przed wejściem.
  • Hej, przepraszam za spóźnienie. - usłyszałam gdzieś koło siebie zdyszany głos Nialla.
  • Hej, nie ma problemu. To co dasz mi autograf ? - spytałam dość niepewnie
  • Tak, ale najpierw wynagrodzę Ci to że się spóźniłem – Niall posłał mi chyba jeden z najpiękniejszych uśmiechów jakie kiedykolwiek widziałam.
  • Nie musisz. Autograf wystarczy – chciałam gdzieś z nim iść ale nie chciałam go wykorzystywać albo wpędzać w jakieś poczucie winy.
  • Właśnie że muszę a poza tym skoro już się spotkaliśmy to co stoi na przeszkodzie żeby się lepiej poznać
  • No nic, to co będziemy robić ?
  • Pójdziemy do lodziarni, pogadamy później pójdziemy się przejść dam ci autograf i odprowadzę Cię do domu
  • Oo widzę że już wszystko masz zaplanowane
  • Jak zawsze zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie, hahaha – jego śmiech był naprawdę bardzo zaraźliwy
Szliśmy jakieś 10 minut i buzie nam się nie zamykały dowiedzieliśmy się o sobie dość dużo rzeczy, pomimo że był o 4 lata starszy i znaliśmy się jakieś 20 minut rozmawiało nam się tak dobrze jak byśmy się znali od zawsze. Gdy dotarliśmy do lodziarni chłopak jak na dżentelmena przystało odsunął mi krzesło a później poszedł po karty :
- Prosze bardzo. - i znów ten jego piękny uśmiech, dobrze że siedzę bo chyba bym upadła
- Dziękuje bardzo, ale tu duży wybór chyba się nie zdecyduje może mi coś polecisz ?
- Jak mam być szczery to liczyłem że to powiesz.
Po tych słowach chłopak wstał i podszedł do lady, stał tam przez dłuższa chwile i rozmawiał z kelnerka po czym wrócił do stolika :
- Zamówiłem dla nas lody.
- A skąd wiesz jakie lubię ? - powiedzmy że już się trochę wyluzowałam
- Zdałem się na przeczucie jakie lubisz smaki – on musiał się uśmiechać zawsze jak coś mówił ? Przez ten uśmiech nie mogłam zebrać myśli
- Zobaczymy czy się nie pomyliło to Twoje przeczucie – puściłam mu oczko, chociaż nawet gdyby te lody było okropne to zjadła bym je żeby nie było mu przykro.
- Spokojnie jeszcze nigdy mnie nie zawiodło, a na ile przyjechałaś ?
- Na 1,5 miesiąca
- A to mamy jeszcze dużo czasu na wspólne wyjścia
- A to planujesz jeszcze jakieś ?
- Nawet nie wiesz ile, haha
- Licze że sie dowiem
- Kiedyś napewno
Rozmawialiśmy jeszcze chwile i kelnerka przyniosła nam lody. Puchar był naprawdę ogromny było w nim chyba z 6 gałek każda inny smak, owoce, bita śmietana, polewa, tarta czekolada i wisienka na samej górze.
- Wow.. twoja intuicja chyba rzeczywiście się nie myliła – nie mogłam wyjść z podziwu patrząc na to cudo.
- Widzisz mówiłem Ci to od samego początku to nie chciałaś mi wierzyć – na twarzy chłopaka zagościł uśmiech
- Przepraszam, następnym razem już nie będę wątpiła w twoje przeczucia. Tylko nie wiem czy dam rade to zjeść. - trochę rozbawiła mnie ta sytuacja
- Hahaha, nie martw się jak by coś to Ci pomogę
- Okej trzymam Cię za słowo, żeby później nie było że już nie możesz
- Nie martw się jeśli chodzi o jedzenie to ja zawsze mogę haha
- Hahaha dobrze wiedzieć
Niall zjadł swój deser w 5 minut a ja nadal męczyłam się ze swoimi lodami
- Niall, naprawdę musisz mi pomóc
- Kamila spokojnie dasz sobie rade – widziałam na jego twarzy że próbuje zachować kamienną twarz i nie śmiać się z tego że proszę go o pomoc
- Naprawdę Niall nie mogę już za chwilę pęknę – czułam jak ilość jedzenia rozsadza mój brzuch
- Hahaha, nie pękaj już Ci pomagam
Z pomocą Nialla dokończyłam deser w 5 minut, oczywiście blondas zjadł większość ale nie przeszkadzało mi to bo już naprawdę nie mogłam.
- To co teraz spacer – to było raczej oznajmienie niż pytanie, więc nie protestowałam
- Może być, ale chce Ci przypomnieć że nadal czekam na ten autograf
- Spokojnie obiecałem to dam, a co chcesz już ode mnie uciec ?
- Hahaha, nie bez autografu nigdzie się nie ruszam
- O nie ! To chyba go jednak nie dostaniesz
- Niall !
- No co ?
- Obiecałeś !
- I dotrzymam słowa ale jeszcze się musisz ze mną trochę pomęczyć
- Okej jakoś to wytrzymam hahaha
- Dziękuję hahaha
- Proszę bardzo
Spacerowaliśmy jeszcze przez 2 godziny byliśmy w parku, nad oceanem i oczywiście zahaczyliśmy o FastFood bo Niall był głodny, próbował mnie namówić żebym też coś zjadła ale byłam zbyt najedzona lodami. Siedzieliśmy na ławce kolo fontanny, rozmawialiśmy i głośno się śmialiśmy, muszę przyznać że Niall ma naprawdę świetne poczucie humoru, ja zresztą też dlatego dobrze się dogadywaliśmy. Około 20:30 zadzwoniła ciotka:
  • Cześć, za ile wrócisz ?
  • Za niedługo
  • Aha okej, mamy czekać z kolacją ?
  • Nie raczej nie
  • No dobrze, tylko nie wróć bardzo późno
  • Okej za niedługo będę w domu
  • Dobrze to cześć
  • Pa.
Z tego co widziałam Niall przysłuchiwał się całej rozmowie ale chyba nie za bardzo rozumiał o co chodzi bo ciotka nie mówiła po angielsku, więc rozmawiałyśmy po polsku.
  • Coś się stało ? - Niall widocznie był zaciekawiony całą rozmową
  • Dzwoniła ciotka i mówiła żebym przyszła za niedługo do domu.
  • Aha, czyli co odprowadzę Cię
  • Nie no co ty stąd jest już blisko dam radę
  • Nie ma mowy, że będziesz wracała po ciemku sama do domu
  • No dobrze dziękuje
  • Nie ma za co
  • To chodźmy już
Po jakiś 30 minutach byliśmy już koło mojego domu. Kultura wymagała żeby zapytać Nialla czy nie chce wejść do środka więc też tak zrobiłam:
  • Dziękuje za odprowadzenie, może chcesz wejść ?
  • Nie ma za co, chętnie ale może innym razem jest już dość późno jak na odwiedziny
  • No jak chcesz to zapraszam następnym razem
  • Na pewno skorzystam
  • Umm Niall a co z moim autografem ?
  • Aaa no tak już się robi, masz jakąś kartkę ?
  • Tak, proszę
  • Dziękuję – chłopak chwilę pisał coś po kartce a gdy mi ją oddał starannie włożyłam ją do portfela.
  • To jeszcze raz dziękuje za odprowadzenie i za autograf
  • Nie ma za co, to ja powinienem dziękować że wytrzymałaś ze mna cały dzień
  • Haha, bez przesady było całkiem miło
  • Mi też sie podobało może to powtórzymy co Ty na to ?
  • Bardzo chętnie
  • To jutro kolo 13 przyjadę po Ciebie i zabiorę Cię w moje ulubione i chyba najpiękniejsze miejsce w całej Irlandii, okej ?
  • Nie ma problemu kolo 13 będe gotowa
- Okej to do jutra
- Do jutra
Weszłam do domu od samego progu powitała mnie cisza, pomyślałam że pewnie wszyscy są już u siebie. Poszłam do kuchni wzięłam sobie sok, szklankę i poszłam na górę. Po wejściu do pokoju włączyłam komputer sprawdziłam jak zawsze TT na którym ciągle przybywało mi followersów, a to tylko przez to że gwiazda mnie obserwuje, facebooka i pocztę. Nie chciało mi się już dłużej siedzieć na komputerze, więc zabrałam pidżamę i poszłam pod prysznic. Po kąpieli wyłączyłam komputer i położyłam się do łóżka. Muszę przyznać, że dzisiejszy dzień był miły ale dość męczący. Już prawie zasypiałam kiedy usłyszałam dźwięk SMS-a :
SMS:
od: 635984521
Dobranoc, śpij dobrze :) xx / N.
do: 635984521
Ty też śpij dobrze, Dobranoc :) x
Zrobiło mi się bardzo miło po przeczytaniu tej wiadomości, więc zapisałam sobie numer Nialla i odłożyłam telefon. Nie wiem czy minęło 20 minut a ja już spałam. 
________________________________________

Co sądzicie proszę jeśli to przeczytałaś/łeś zostaw po sobie komentarz :))  

3 komentarze:

  1. Ojejku ..... jaki cudowny rozdział *o* uwielbiam go ! @LoveNiallHarry

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju. jaki cudowny :o
    kocham ♥
    @luvvmytomlinson

    OdpowiedzUsuń
  3. awwww jaki przepiekny rozdzial a koncowka najlepsza !!! aknjcwkcn zapowiada sie fantastycznie zobaczymy co bedzie dalej. heh xd
    czekam z niecierpliwoscia na nastepny :)
    pozdrawiam xx <3
    @Direectioneer_6

    OdpowiedzUsuń